#8 Od Katsukiego do Rina
"Uważaj na siebie..." Katsuki zauważył zamykane przed jego oczami drzwi, a potem odwrócił się, idąc powoli do windy. Kiedy zjechał na dół i wyszedł na zewnątrz, poczuł padający bardzo intensywnie deszcz. Podniósł głowę do góry, przez co spadł mu kaptur. Po policzkach i po reszcie twarzy spływały duże krople deszczu... A może to nie był tylko deszcz...? Westchnął cicho, wypuszczając powietrze ustami i powoli, piechotą, ruszył przez deszczowe miasto do domu. Miał gdzieś, że już był przemoczony, przez co na pewno będzie chodził podziębiony kilka dni. Ulice były puste, a co kilkanaście metrów jedynie przebiegały osoby z parasolami lub z kapturami na głowie. Co robił Katsuki? Bez kaptura, czuł jak jego blond włosy opadają coraz mocniej na jego czoło. Spuścił wzrok na chodnik i zauważył tam swoje odbicie. Zaraz za nim... Stał on. Czarnowłosy demon, który spowodował, że tak cierpiał. Mężczyzna jednak cicho się zaśmiał, poklepał jego ramię w odbiciu, a potem zniknął. Nie wiedząc cze...